A oto kolejny przepis, który nie wymaga spędzania wieczności w kuchni i polega na zmiksowaniu wszystkich składników :) No, tylko cebulka i czosnek wymagają krótkiego podsmażenia.
Bardzo lubię robić ten dip na imprezy - jest błyskawiczny, fajny w smaku i można jeść go przy użyciu różnych "baz". Jedni sięgną po chlebek, drudzy po upieczoną pietruszkę, inni po marchewkę w słupkach albo nachosy domowej roboty... szczerze mówiąc, każda impreza u mnie to festiwal dipów i past. Ale jeszcze nie słyszałam protestów ;)
Bazowy przepis pochodzi z niezawodnej i (nie bójmy się tego słowa) kultowej książki mojej imienniczki Marty Dymek "Jadłonomia".